McLaren 720S to jeden z tych samochodów, które łączą brutalne osiągi z zaskakującą dojrzałością na drodze. W tym tekście rozkładam go na czynniki pierwsze: od konstrukcji i danych technicznych, przez wybór coupé lub Spidera, po koszty i pułapki zakupu używanego egzemplarza.
Najważniejsze rzeczy, które warto wiedzieć przed wyborem 720S
- To supersamochód z 4,0-litrowym V8 biturbo, 720 PS i 770 Nm, więc nie jest to auto do spokojnego porównywania na papierze.
- Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje około 2,9 s, a prędkość maksymalna sięga 341 km/h.
- Karbonowy Monocage II i lekka konstrukcja odpowiadają za to, że samochód prowadzi się zaskakująco precyzyjnie.
- W 2026 roku to już model z rynku wtórnego, zastąpiony przez 750S, więc jakość konkretnego egzemplarza ma większe znaczenie niż sam rocznik.
- Najważniejsze przy zakupie są historia serwisowa, stan opon, hamulców, elektroniki i ślady napraw powypadkowych.

Dlaczego 720S nadal robi tak duże wrażenie
Gdy oceniam ten model, najbardziej przekonuje mnie to, że nie jest zbudowany wyłącznie pod efekt wizualny. To samochód, w którym forma naprawdę wynika z funkcji: smukła sylwetka, niska masa, karbonowa struktura i mocno dopracowana aerodynamika pracują na jedno zadanie, czyli jak najszybszą, ale też możliwie czystą jazdę.
Najmocniej czuć to w kabinie i przy codziennym kontakcie z autem. Wysoka jakość widoczności, szerokie otwarcie drzwi i bardzo niskie progi sprawiają, że wejście do superauta nie jest tak uciążliwe, jak można by się spodziewać. To ważne, bo 720S nie jest pokazową zabawką na godzinę w garażu - ono zostało zaprojektowane tak, żeby dało się nim realnie jeździć, a nie tylko je oglądać.
W tle jest też charakterystyczna dla McLarena filozofia lekkości. Karbonowy Monocage II, z którego korzysta ten model, daje sztywność potrzebną na torze, ale jednocześnie pomaga utrzymać masę w ryzach i zachować precyzję reakcji. Skoro wiadomo już, skąd bierze się jego reputacja, warto zejść na poziom liczb, bo to właśnie one najlepiej pokazują, z jakiego kalibru autem mamy do czynienia.
Najważniejsze dane techniczne i co one oznaczają w praktyce
Według danych McLarena, 720S rozwija 720 PS i 770 Nm, a do setki rozpędza się w 2,9 sekundy. To nie są liczby do cytowania przy kawie, tylko konkret, który przekłada się na sposób, w jaki auto reaguje na gaz, jak wychodzi z zakrętów i jak szybko buduje tempo na prostej.
| Parametr | Wartość | Dlaczego to ważne |
|---|---|---|
| Silnik | 4,0 l V8 biturbo | Zapewnia bardzo szeroki zakres użytecznej mocy i charakter typowy dla nowoczesnego superauta. |
| Moc | 720 PS | To wystarcza, by auto było ekstremalnie szybkie nawet bez „torowego” nastawienia. |
| Moment obrotowy | 770 Nm | Duża siła ciągu jest dostępna szeroko, więc reakcja na gaz pozostaje mocna także poza górą obrotów. |
| 0-100 km/h | 2,9 s | To poziom, który w praktyce wykracza daleko poza zwykłe pojęcie szybkiego samochodu drogowego. |
| 0-200 km/h | 7,8 s | Najlepiej pokazuje, jak długo auto utrzymuje brutalne przyspieszenie po pierwszym „szarpnięciu”. |
| Prędkość maksymalna | 341 km/h | To wartość torowa, która w codziennym użytkowaniu ma znaczenie głównie jako pokaz możliwości konstrukcji. |
| Masa sucha | 1283 kg | Lekka konstrukcja tłumaczy, dlaczego auto wydaje się tak żywe i precyzyjne w ruchu. |
| Spalanie WLTP | 12,2 l/100 km | W praktyce przy dynamicznej jeździe trzeba liczyć się z wyższym wynikiem. |
W tej klasie same liczby nie wystarczają, ale dobrze pokazują punkt wyjścia. Najważniejsze jest połączenie mocy z masą i zestrojeniem podwozia, bo to właśnie ono decyduje, czy supersamochód jest tylko szybki na prostej, czy też naprawdę angażuje w zakrętach. Z tego powodu wybór nadwozia nie jest kosmetyką, tylko realnie zmienia sposób korzystania z auta.
Coupé czy Spider i którą wersję wybrać
Jeśli ktoś pyta mnie o wybór między odmianami, odpowiadam prosto: coupé jest bardziej zwarte i najbliższe idei „czystego” superauta, a Spider stawia na emocje, dźwięk i kontakt z otoczeniem. Oba warianty oferują ten sam podstawowy charakter, ale robią to trochę inaczej.
| Cecha | Coupé | Spider |
|---|---|---|
| Wrażenia z jazdy | Bardziej skupione, techniczne, „torowe” | Więcej teatralności i poczucia otwartej przestrzeni |
| Codzienne użytkowanie | Lepsze, jeśli chcesz auto także na chłodniejsze miesiące | Najlepszy wybór na sezon i jazdę dla przyjemności |
| Priorytet | Precyzja i spójność konstrukcji | Emocje, dźwięk i większa „lekkość” odbioru |
| Ryzyko kompromisów | Mniejsze, jeśli zależy ci na maksymalnej sztywności | Większe, bo dach i mechanizm zawsze dodają złożoności |
| Dla kogo | Dla kierowcy, który ceni najbardziej „surową” wersję superauta | Dla kogoś, kto chce robić z jazdy wydarzenie, nie tylko dojazd |
W praktyce Spider wybierają osoby, które naprawdę lubią jeździć dla frajdy, a nie po to, by odhaczyć kolejny zakup. Coupé z kolei często bardziej przekonuje tych, którzy chcą najbardziej uporządkowanego, technicznego oblicza tego modelu. To prowadzi do pytania ważniejszego niż sam wybór nadwozia: czy taki samochód da się sensownie używać poza idealnym asfaltem i torową pocztówką?
Jak ten samochód znosi codzienną jazdę w Polsce
Nie ma sensu udawać, że to auto stworzone do miejskich korków i złych nawierzchni. Mimo to 720S jest zaskakująco przyjazny jak na superauto, bo McLaren postawił na dobrą widoczność, rozsądnie zestrojone tryby jazdy i konstrukcję, która nie karze kierowcy za każde uruchomienie silnika.
Na polskich drogach największym wyzwaniem nie jest sama moc, tylko geometria samochodu. Niskie zderzaki, progi zwalniające, krawężniki, zjazdy do garaży podziemnych i nierówne studzienki to miejsca, gdzie trzeba jechać ostrożnie i z wyczuciem. To nie jest auto, którym „przepływa się” przez miasto bez planu, ale też nie jest to maszyna całkowicie niepraktyczna. Dobrze znosi spokojną jazdę, jeśli kierowca nie oczekuje od niej komfortu klasy GT.
Spalanie też warto oceniać uczciwie. Oficjalne 12,2 l/100 km wygląda przyzwoicie jak na tę klasę, ale w realnym, intensywnym użytkowaniu wynik będzie wyraźnie wyższy. Do tego dochodzą opony, hamulce, ubezpieczenie i serwis, więc przy takim aucie trzeba myśleć o kosztach całościowo, a nie tylko o cenie zakupu. Skoro codzienność nie jest tu banalna, zakup używanego egzemplarza wymaga już naprawdę chłodnej głowy.
Na co uważać przy zakupie używanego egzemplarza
W 2026 roku to już samochód z rynku wtórnego, więc jego stan liczy się bardziej niż sam przebieg. Ja patrzyłbym przede wszystkim na historię serwisową, jakość napraw i to, czy auto było użytkowane zgodnie z przeznaczeniem, a nie tylko „pięknie prezentowane” w ogłoszeniu.
- Historia serwisowa - najlepiej pełna, z dokumentami i regularnymi przeglądami w miejscu, które zna ten model.
- Ślady napraw blacharskich - sprawdzam szczeliny między panelami, lakier, mocowania i elementy wokół przedniego oraz tylnego pasa.
- Stan opon - w superaucie zużycie opon mówi dużo o stylu jazdy i o tym, czy ktoś oszczędzał na właściwych częściach.
- Hamulce - tarcze i klocki w tej klasie potrafią kosztować bardzo dużo, więc ich stan trzeba ocenić zanim padnie decyzja o zakupie.
- Elektronika - infotainment, czujniki, klimatyzacja, systemy wspomagające i drobne błędy potrafią uprzykrzyć użytkowanie bardziej niż sama moc auta.
- Wersja Spider - sprawdzam działanie dachu, uszczelnień i wszelkie ślady nieszczelności po deszczu lub myciu.
- Ślady jazdy torowej - nie są automatycznie problemem, ale wymagają dokładniejszej kontroli, bo tor przyspiesza zużycie wielu elementów.
Najgorszy scenariusz to egzemplarz, który wygląda świetnie, ale był naprawiany „po kosztach” i serwisowany przypadkowo. W tej klasie pozorna oszczędność niemal zawsze wraca jako rachunek za naprawy, a czasem także jako spadek wartości przy późniejszej odsprzedaży. Z tego względu sensowne jest też porównanie go z następcą, bo różnica nie dotyczy wyłącznie mocy.
Jak wypada wobec 750S i dlaczego to ma znaczenie
Następca 720S, czyli 750S, rozwija ten sam pomysł dalej: ma więcej mocy, jest lżejszy i ostrzejszy w reakcji. W praktyce oznacza to, że nowe auto jest bardziej dopracowaną wersją tej samej filozofii, ale nie każdy musi potrzebować tego ostatniego kroku.
| Cecha | 720S | 750S |
|---|---|---|
| Moc | 720 PS | 750 PS |
| Charakter | Bardziej „kompletne” i spokojniej zestrojone superauto | Ostrzejsze, szybsze i bardziej skoncentrowane na osiągach |
| Zakup | Zwykle atrakcyjniejszy cenowo na rynku wtórnym | Droższy, ale nowszy i świeższy technicznie |
| Sens wyboru | Gdy chcesz świetne superauto bez płacenia za nowość | Gdy zależy ci na najnowszym rozwinięciu tej konstrukcji |
Ja widzę to tak: 720S kupuje się wtedy, gdy ważny jest balans między emocjami, osiągami i ceną wejścia. 750S ma sens, jeśli chcesz po prostu najnowszą, jeszcze bardziej dopracowaną wersję tego pomysłu i nie przeszkadza ci dopłata. To rozróżnienie prowadzi już do ostatniego pytania, które powinno paść przed podpisaniem umowy: czy ten samochód naprawdę pasuje do twojego sposobu jeżdżenia?
Co sprawdziłbym przed podpisaniem umowy
Przed zakupem policzyłbym nie tylko cenę auta, ale też opony, hamulce, ubezpieczenie, transport i rezerwę na serwis. To nie jest samochód, który warto kupować „na styk”, bo sam zakup to dopiero początek wydatków, a nie ich koniec.
Jeśli budżet obejmuje także spokojne utrzymanie i dokładny przegląd przedzakupowy, 720S potrafi dać jeden z najbardziej kompletnych pakietów w klasie superaut: spektakularne osiągi, świetną reakcję na gaz, bardzo dobrą widoczność i naprawdę mocne wrażenia z jazdy. Jeśli jednak liczysz wyłącznie cenę zakupu, bez marginesu na eksploatację, lepiej od razu zejść na ziemię i szukać czegoś bardziej przewidywalnego. W tym modelu największą różnicę robi nie sam badge, lecz stan konkretnego egzemplarza i to, czy jego historia jest uczciwa od początku do końca.