Najnowsze Sandero pokazuje, że w segmencie małych aut nadal da się połączyć rozsądne ceny, sensowne wyposażenie i normalną codzienną użyteczność. To nie jest już tylko proste miejskie auto, ale model, który po odświeżeniu dostał lepszą elektronikę, dojrzalszy wygląd i kilka praktycznych rozwiązań, które naprawdę czuć na co dzień. W tym tekście rozkładam więc na czynniki pierwsze, co zmieniło się w aucie, jakie wersje mają dziś najwięcej sensu i gdzie leży granica między dobrym wyborem a sztucznym dopłacaniem do katalogu.
Najważniejsze liczby i różnice, które warto zapamiętać
- W Polsce podstawowe Sandero startuje od 63 900 zł, a Stepway od 71 700 zł.
- Sandero TCe 100 ma 74 kW, 100 KM, 121 g/km CO2 i 5,3 l/100 km WLTP.
- W ofercie pojawia się też Eco-G 120, czyli LPG z opcją automatu, a w praktyce to bardzo mocny argument kosztowy.
- Bagażnik ma 328 l, a po złożeniu kanapy 1108 l.
- Prześwit zwykłego Sandero wynosi 130-160 mm, a Stepwaya 170-200 mm.
- Wyższe wersje dostają m.in. 10-calowy ekran, bezprzewodowy Apple CarPlay/Android Auto, indukcyjną ładowarkę i lepsze systemy wsparcia kierowcy.

Jak wygląda i co zmieniło się w kabinie
Najbardziej widać zmianę z przodu. Odświeżona stylistyka opiera się na nowym podpisie świetlnym z odwróconą literą T, przeprojektowanym grillem i zderzaku, który sprawia, że auto wygląda spójniej i nowocześniej niż wcześniej. Z tyłu także nie ma przypadkowości: lampy mają nowy układ, a Stepway podkreśla swój bardziej „outdoorowy” charakter czarnymi osłonami i relingami.
W kabinie Dacia zrobiła to, co zwykle robi najlepiej, czyli poprawiła rzeczy najważniejsze dla użytkownika, zamiast gonić za efekciarstwem. Są trwalsze tkaniny, czytelniejszy kokpit, lepiej rozwiązane nawiewy i bardziej sensowne multimedia. W wyższych odmianach dostajesz centralny ekran 10 cali, bezprzewodową obsługę Apple CarPlay i Android Auto, a także cyfrowy zestaw wskaźników 7 cali z nowym interfejsem.
Na mnie największe wrażenie robi jednak to, że wnętrze nie udaje auta z wyższej klasy. Ono po prostu przestało być surowe. Sandero nadal jest proste, ale teraz ta prostota wygląda jak świadomy wybór, a nie kompromis wynikający z cięcia kosztów. I właśnie dlatego w kolejnym kroku warto spojrzeć na to, jakie wersje oraz silniki są dziś naprawdę warte uwagi.
Które wersje i napędy mają dziś najwięcej sensu
W polskiej ofercie punkt wejścia stanowi Sandero Essential z silnikiem TCe 100. To 1,0-litrowy, trzycylindrowy бензynowy motor o mocy 74 kW, czyli 100 KM, z manualną skrzynią. Według konfiguratora zużycie paliwa w cyklu mieszanym WLTP wynosi 5,3 l/100 km, a emisja CO2 121 g/km. To nie jest auto szybkie, ale w mieście i na dojazdach w zupełności wystarcza.
Drugą ważną opcją jest Eco-G 120. To napęd benzyna/LPG, który w praktyce ma największy sens wtedy, gdy jeździsz dużo, regularnie i nie chcesz tankować co chwilę. Według Dacii zbiornik LPG urósł do 49,6 l w Sandero i Stepwayu, a łączny zasięg na LPG i benzynie sięga do 1 590 km dla Sandero i Logana. To bardzo mocny argument, jeśli liczysz koszt kilometra, a nie tylko kwotę na umowie.
W gamie Stepwaya dochodzi jeszcze TCe 110, czyli 110-konny benzyniak dla osób, które chcą po prostu trochę więcej swobody pod pedałem gazu. Z kolei Eco-G 120 pojawia się także z automatem, więc LPG nie oznacza już koniecznie ręcznej skrzyni. To ważna zmiana, bo właśnie automat często decyduje o tym, czy auto pasuje do codziennego życia, czy tylko do folderu reklamowego.
| Wersja | Co dostajesz | Mój komentarz |
|---|---|---|
| Essential TCe 100 | 63 900 zł, 100 KM, manual, podstawowe multimedia | Najtańsze wejście do gamy, ale kabina jest wyraźnie oszczędna. |
| Expression | Lepsze wyposażenie, wygodniejsza ergonomia, większy sens w codziennym użytkowaniu | To zwykle najbardziej rozsądny wybór, jeśli nie chcesz czuć „bazy”. |
| Eco-G 120 | Benzyna/LPG, możliwość automatu, niższy koszt jazdy | Najlepszy kierunek dla osób robiących dużo kilometrów. |
| Stepway | 71 700 zł od startu, wyższy prześwit, relingi, bardziej uniwersalny wygląd | Ma sens, jeśli naprawdę wykorzystasz jego bardziej odporne nadwozie. |
Na marginesie: Dacia zapowiada też hybrydę 155 dla Stepwaya na końcówkę 2026, ale traktowałbym to jako plan na przyszłość, a nie argument do zakupu „na już”. Jeśli ktoś potrzebuje auta teraz, warto wybierać między tym, co jest dostępne dziś, a nie między obietnicami z prezentacji.
Bezpieczeństwo i multimedia przestały być tu dodatkiem
To, co najbardziej cieszy w najnowszej konfiguracji, to fakt, że Dacia nie ograniczyła się do kosmetyki. Już w bazie pojawiają się systemy, które w codziennej jeździe naprawdę coś robią: aktywny system awaryjnego hamowania z wykrywaniem pieszych i rowerzystów, ostrzeganie o niezapiętych pasach, asystent ruszania pod górę, utrzymanie pasa ruchu i wspomaganie parkowania tyłem. Do tego dochodzi ogranicznik prędkości i tryb ECO.
W wyższych wersjach dochodzą funkcje, które szczególnie doceniam w mieście i na trasie: automatyczne światła, kamera multiview, składane elektrycznie lusterka i wygodniejszy pakiet Driving Pack. Jest też przycisk My Safety, który upraszcza dostęp do preferowanej konfiguracji systemów wsparcia kierowcy. Dla osoby, która nie chce przeklikiwać się przez menu co dwa dni, to naprawdę praktyczne rozwiązanie.
Multimedia także wskoczyły na poziom, który przestaje być „budżetowy” w złym sensie. W wyższych odmianach masz 10-calowy ekran centralny, łączność bezprzewodową ze smartfonem oraz opcjonalną nawigację online. W codziennym użyciu to ma większe znaczenie niż katalogowa moc, bo właśnie od jakości interfejsu zależy, czy po kilku miesiącach będziesz z tego auta zadowolony, czy po prostu będziesz się z nim godził.
Ile miejsca i praktyczności dostajesz na co dzień
Sandero nadal robi bardzo dobre wrażenie w praktyce. Bagażnik ma 328 litrów, a po złożeniu tylnej kanapy rośnie do 1108 litrów. Do tego dochodzi rozstaw osi 2604 mm i średnica zawracania 10,64 m, więc auto nie jest nieporęczne w mieście. To ważne, bo mały samochód ma być łatwy w manewrowaniu, a nie tylko tani na papierze.
Wersja Stepway nie zmienia tego charakteru, ale dodaje wyższy prześwit 170-200 mm, przez co lepiej znosi krawężniki, dojazdy do domu z gorszą nawierzchnią i codzienne parkowanie „na styk”. Jeśli ktoś jeździ po mieście, ale ma też odcinki poza asfaltem albo po prostu nie lubi nisko osadzonych aut, to właśnie tutaj widać realną różnicę.
Do tego dochodzi system YouClip. W praktyce to zestaw prostych punktów mocowania na akcesoria, dzięki którym można szybko ogarnąć smartfon, kubek, lampkę, uchwyt na tablet albo haczyk na torbę. Sandero i Stepway mają dodatkowy punkt w klapie bagażnika, co brzmi jak detal, ale w codziennym użyciu potrafi być zaskakująco użyteczne.
- uchwyt na smartfona
- uchwyt na kubek
- lampka do czytania lub do bagażnika
- uchwyt na tablet dla pasażerów z tyłu
- haczyk lub wieszak na torbę i drobiazgi
Jest jeszcze jeden praktyczny szczegół, który nie zawsze rzuca się w oczy: w wyższych wersjach dostajesz dzieloną kanapę 1/3-2/3 i fotel kierowcy z regulacją wysokości. W bazie te elementy są dużo skromniejsze, więc jeśli auto ma wozić rodzinę albo większy bagaż, dopłata do lepszego poziomu wyposażenia ma więcej sensu niż dokładanie efektownych, ale mniej potrzebnych dodatków.
Ile kosztuje i jak nie przepłacić za konfigurację
Na oficjalnej stronie Dacii Sandero Essential TCe 100 startuje od 63 900 zł, a Stepway od 71 700 zł. To różnica 7 800 zł, która brzmi umiarkowanie, ale w tym segmencie naprawdę zmienia charakter zakupu. Za to w ofertach dealerów widziałem też Sandero Expression Eco-G 120 od 68 700 zł brutto i Stepway Expression Eco-G 120 od 76 800 zł brutto. To pokazuje, że już kilka decyzji konfiguracyjnych potrafi przestawić samochód w zupełnie inny przedział cenowy.
Najłatwiej przepłacić nie na samym silniku, tylko na dodatkach. Przykład jest prosty: pakiet Media Display w Stepwayu kosztuje 1 900 zł, a pojedyncze elementy personalizacji i ochrony potrafią dołożyć kolejne kilkaset złotych. Przy samochodzie, który z definicji ma być racjonalny, trzeba więc pilnować jednej rzeczy: czy dopłata daje realną wygodę, czy tylko lepsze samopoczucie przy odbiorze auta.
| Poziom wydatku | Co zwykle się dzieje | Moja ocena |
|---|---|---|
| 63 900 zł | Sandero Essential TCe 100 | Dobry wybór, jeśli budżet jest pierwszym ograniczeniem. |
| 68 700-76 800 zł | Lepsze wersje z LPG lub bogatszym wyposażeniem | Najczęściej tutaj zaczyna się naprawdę rozsądny zakup. |
| 71 700 zł i więcej | Stepway z wyższym prześwitem i mocniejszym charakterem | Warto, ale tylko jeśli wykorzystasz jego przewagę na co dzień. |
Gdybym miał kupować to auto dla siebie, celowałbym w środek stawki. Baza jest uczciwa, ale szybko robi się zbyt oszczędna. Z kolei bardzo bogata konfiguracja zaczyna podjadać największy atut Sandero, czyli niską cenę wejścia. W tym modelu naprawdę najlepiej działa rozsądny balans.
Sandero czy Stepway lepiej pasuje do twojej codzienności
Główna różnica między tymi autami nie polega na tym, że jedno jest „lepsze”, a drugie „gorsze”. Sandero jest po prostu bardziej miejskie i bardziej klasyczne. Stepway dorzuca wyższy prześwit, relingi, mocniejszą stylizację i wrażenie auta bardziej odpornego na codzienne zaniedbania drogi. Jeśli ktoś parkuje przy wysokich krawężnikach, jeździ po przedmieściach albo często zjeżdża na słabszy asfalt, Stepway zaczyna mieć bardzo konkretny sens.
Zwykłe Sandero wybrałbym wtedy, gdy priorytetem jest cena, prostota i łatwość manewrowania. Stepway poleciłbym osobie, która chce trochę więcej swobody i nie chce każdej nierówności odczuwać tak mocno. To właśnie tu wychodzi różnica 7 800 zł na starcie: w Sandero płacisz za ekonomię, w Stepwayu za komfort psychiczny i większą tolerancję na gorsze drogi.
Jeśli miałbym to ująć jednym zdaniem, powiedziałbym tak: Sandero jest rozsądne, a Stepway bardziej wszechstronny. I właśnie dlatego warto najpierw odpowiedzieć sobie nie na pytanie „co wygląda lepiej”, tylko „jak naprawdę będę tym jeździł”.
Trzy rzeczy, które sprawdzam przed zamówieniem
- Czy wystarczy mi TCe 100, czy jednak chcę Eco-G 120 i niższy koszt jazdy.
- Czy naprawdę potrzebuję Stepwaya, czy wystarczy zwykłe Sandero z lepszym wyposażeniem.
- Czy podstawowa kabina i bagażnik 328 l nie okażą się zbyt ciasne dla mojego stylu życia.
Jeżeli miałbym zostawić ci jedną praktyczną wskazówkę, byłaby prosta: w tym modelu nie kupuje się „samej marki”, tylko bardzo konkretną konfigurację. Dobrze dobrane Sandero potrafi być jednym z najbardziej racjonalnych aut w klasie, ale źle skrojona wersja szybko przypomina, że oszczędność bez przemyślenia bywa pozorna.